Przejechał trzy kobiety
W Szpitalu Wojewódzkim w Gdańsku rodzina Magdy U. czeka na informacje od lekarzy. Magda, która jest w siódmym miesiącu ciąży została potrącona przez ciężarówkę, gdy przy zielonym świetle dla pieszych weszła na przejście. To samo spotkało dwie inne kobiety. Jedna z nich zmarła.
? Widziałam to wszystko. Byłam z nią. Kierowca nawet nie zatrąbił?- ze łzami w oczach opowiada 15-letnia Kamila, siostra Magdy.
Wczoraj tuż przed godziną 12 na rogu ulicy Okopowej i Podwala Przedmiejskiego stoi jeszcze załadowany złomem robur. Policjanci kończą oględziny miejsca tragedii. Na razie można tylko przypuszczać, co było powodem wypadku- niesprawne hamulce, nieuwaga kierowcy, przeładowanie samochodu?
Na jezdni widać ślady krwi. Kilkadziesiąt minut wcześniej na przejściu dla pieszych ciężarówka uderzyła w 65-letnią Walentynę K., o rok młodszą Janinę A. oraz 18-letnią Magdę.
Ona i jej siostra Kamila szły do matki pracującej w pobliskim akademiku.
? Chodź, Magda- mówiła Kamila.
Mamy zielone
Ruszyły. Z boku nadjeżdżała stara ciężarówka załadowana złomem.- Myślałam, że się zatrzyma. Przecież paliło się zielone światło! Szybko jednak się zorientowałam, że dzieje się coś dziwnego. Samochód jechał prosto na nas! Zdążyłam uskoczyć. Myślałam, że Magda się cofnęła?- wspomina Kamila.
Odwróciła się i zobaczyła swoją ciężarną siostrę pod kołami samochodu?- Nie wiedziałam, co robić. Ona nie mogła się ruszyć. Płakała, wszystko ją bolało?
Ciężarówka najechała jeszcze dwie starsze panie.- Jedną aż za sobą pociągnął. Nie wiem, czy w ogóle przeżyła?
Walentynę K., która została najpoważniej ranna, samochód ciągnął przez około 15 metrów. Janina A. została uderzona w głowę?
Pierwsza do szpitala trafiła kobieta wleczona przez ciężarówkę.
? Pacjentka ma rozległy uraz czaszki, jest w stanie krytycznym- mówiła tuż po wypadku dr Barbara Stoba, ordynator oddziału intensywnej terapii Szpitala Wojewódzkiego.- Staraliśmy się powstrzymać krwawienie.
Akcja reanimacyjna trwała prawie cztery godziny. W szpitalu pojawiła się zrozpaczona córka rannej kobiety. Z trudem rozpoznała matkę? Niestety, przed godziną 16 Walentyna K. zmarła.
Magdą zajęli się lekarze z oddziału ortopedii oraz położnictwa i ginekologii. Trafiła na obserwację.
? Stan pacjentki jest bardzo ciężki- rzucił w biegu lekarz zajmujący się Magdą.- Przykro mi, ale nie mogę nic więcej teraz powiedzieć, ponieważ trzeba zająć się chorą.
Od początku przy młodej żonie czuwał zrozpaczony mąż. Lekarze nawet nie pozwolili Magdzie mówić, w obawie, aby się nie przemęczyła. Jej ciąża jest na podtrzymaniu- duże ryzyko stwarza uraz miednicy i połamane biodro? Na razie jednak nie można ryzykować- dopiero po porodzie ranną dziewczynę będzie można poddać operacji ortopedycznej.
? Jest duża nadzieja, że
uda się uratować dziecko
? nieoficjalnie usłyszeliśmy wieczorem od jednego z lekarzy.
? Madzia bardzo się męczy. Wszystko ją boli, a lekarze nie mogą podać jej normalnych środków przeciwbólowych ze względu na płód- tłumaczy Kamila.
Natychmiast po tragedii policja zatrzymała 36-letniego kierowcę robura. W jego krwi nie stwierdzono obecności alkoholu, ale o dalszych losach sprawcy wypadku zadecyduje prokurator. Po oględzinach ciężarówka trafiła na policyjny parking przy ul. Uczniowskiej.
Prawdopodobną przyczyną wypadku była awaria hamulców w ciężarówce- mówi rzecznik prasowy policji w Gdańsku, Marta Grzegorowska.
? Na razie trudno o tym przesądzać- twierdzi oficer dyżurny Wydziału Ruchu Drogowego policji w Gdańsku.- Trwają przesłuchania świadków, a o ewentualnej awarii hamulców wypowiedzą się biegli.
Autor artykułu: pB, dja, gm